Nieletnie matki i ich dzieci

sean-roy-202825-unsplash.jpg
 

Co roku ponad 100 nieletnich matek rodzi dzieci [*]. W wielu przypadkach nie mają szans na wychowywanie lub choćby regularny kontakt ze swoim dzieckiem. Zarówno one, jak i ich dzieci pozbawione są możliwości zbudowania najważniejszej więzi w swoim życiu.

Nieletnie

To dziewczęta, które jako nastolatki zostały uznane za osoby zdemoralizowane lub popełniły czyny karalne. Aby dać im szansę, sąd może zdecydować, aby umieścić je w placówce resocjalizacyjnej tj. w młodzieżowym ośrodku wychowawczym lub zakładzie poprawczym. Powody są różne: wagary, narkotyki, prostytucja, wandalizm, pobicia, kradzieże. W ośrodkach wychowawczych i zakładach poprawczych mieszkają dziewczyny w wieku 13-21 lat. Są bardzo młode i często przekroczyły już wiele społecznych tabu.

W placówkach resocjalizacyjnych można spotkać nastolatki na pierwszy rzut oka niczym nie różniące się od innych. Czasem mają ślady nacięć na przedramionach. Prawie wszystkie noszą identyczne gumowe klapki – placówkowy odpowiednik kapci. Ich pierwsza reakcja na spotkanie z obcymi to często niechęć, nieufność, złość, czasem ciekawość i oczekiwanie na przerwanie codziennej rutyny. Na odległość czują fałsz. Często jednak odpowiadają na zaproszenie do rozmowy na różne, nawet poważne tematy – doceniają otwartość, okazany im szacunek i sympatię. Chcą być wysłuchane. Ich życiorysy szarpią duszę. Rzadko zdarza się, aby były to dzieci z przyzwoitych rodzin. Życiowymi tragediami mogłyby obdzielić sporą wieś. Bardzo wiele razy przekroczono ich intymność, podstawowe prawa, a troski i ciepła dostały tylko tyle, żeby przetrwać. Od zawsze niczyje: ani mamy, ani taty, ani babci, ani instytucji, w których się wychowywały. Mają wielkie marzenia o tym, że będą miały zwyczajne życie, będą kochane, kochające, dostaną przyzwoitą pracę i własny kąt. O tym, że karta się odwróci, a świat odda im, to co powinny dostać i na co wciąż czekają. Czasem niebywale smutne, rozżalone, przestraszone, zagubione , wściekłe na świat i obolałe.

Ich życie to nie tylko braki – trudne doświadczenia wiele je nauczyły. Są wytrzymałe i waleczne, potrafią przetrwać w ekstremalnych warunkach. Potrafią godzić sprzeczne działania i interesy, odczytywać cudze intencje, rozpoznawać niebezpieczeństwa w otoczeniu, szukać i korzystać z pomocy.

Matki

Są głodne ciepła, bliskości, miłości. Zakochują się szybko, na zabój i często na krótko. Niemal w każdym, kto okazuje zainteresowanie. Ich partnerzy to zwykle osoby równie zagubione i pragnące bliskości, jak one.

Rocznie ponad setka dziewcząt zachodzi w ciąże. Czasem się o to starają – dziecko ma spełnić marzenie o byciu dla kogoś ważną i bezwarunkowo kochaną. Czasem myślą o ciąży jako o szansie na zwolnienie z placówki resocjalizacyjnej. Najczęściej jednak to wpadki. Jako osoby niepełnoletnie nie mają praw rodzicielskich. Muszą być pod czyjąś opieką. Nadal są dziećmi, które powinny chodzić do szkoły i być wychowywane, by dostać szansę na inne życie, wybór między znaną demoralizacją i mało znaną normalnością.

Nie mogą zostać z dzieckiem w placówce resocjalizacyjnej. Wedle prawa są to ośrodki dla nastolatek, nie dla niemowląt. O tym, co z nimi będzie, decyduje sąd. Powtarza się znana im już doskonale historia: nikt ich nie chce. Czasem wracają do swoich rodzinnych domów – tam, gdzie działo się tak źle i gdzie nic się nie zmieniło. Teoretycznie z dzieckiem mogłyby znaleźć się w przygotowanej do ich sytuacji rodzinie zastępczej. Jednak takich rodzin jest bardzo niewiele i  raczej nie spotyka to „złych” nastolatek z niemowlakiem. Czasem idą do domu samotnej matki.  Najczęściej nie są to miejsca przygotowane na dziecko, które ma dziecko. Jeżeli matka jest wychowanką placówki opiekuńczo-wychowawczej (domu dziecka) mogliby znaleźć się tam oboje. Bywa jednak, że domy dziecka ich nie chcą. Dziewczęta od zawsze sprawiały trudności, a i opieka nad niemowlakiem nie należy do łatwych. Czasem matki zostają w placówkach resocjalizacyjnych, a ich dzieci trafiają do rodzin zastępczych, pogotowia opiekuńczego, do ich własnych rodzin biologicznych. Często namawiane są na oddanie dziecka do adopcji. Nikt nie sprawdza, czy przy odpowiednim wsparciu mogłyby być wystarczająco dobrymi mamami. Dla większości to wielki cios. Miłość do dziecka dla wielu z nich może być szansą, powodem dla którego trzeba walczyć o lepsze życie. Czasem przy wsparciu potrafią i chcą zaopiekować się swoim dzieckiem. Czasem jednak tak się nie dzieje. Zerwana więź jest źródłem rozpaczy. Gdy dorastają, rodzą kolejne dzieci, a kolejne relacje już zawsze naznaczone są pierwszą tragedią. Czasem losy wszystkich dzieci podobne są do poprzednich.

Ich dzieci

Niejednokrotnie padają argumenty, że umieszczenie dziecka w przyzwoitej rodzinie adopcyjnej powinno być bezwarunkowe i jest jedyną szansą na przerwanie patologii. Jednak skomplikowane problemy nie mają łatwych rozwiązań. Badania wskazują, że więź między biologiczną matką i jej dzieckiem jest tą najważniejszą w życiu każdej osoby. Jest to relacja nie tylko emocjonalna, ale również biologiczna. Ciało matki jest pierwszym środowiskiem rozwoju, a ciąża pozostawia trwały ślad w organizmie i matki, i dziecka.  Oddzielenie go od mamy jest wielką, nienaprawialną traumą. Brak stałego opiekuna powoduje poważne uszkodzenie rozwoju mózgu noworodka. Niekarmione piersią, nietulone, nieuspakajane przez znaną osobę, dotykane przez dziesiątki obcych rąk, na zawsze mogą mieć problemy emocjonalne i społeczne. Dzieci nawet ze wczesnych adopcji rozwijają się gorzej, są bardziej podatne na choroby i niepowodzenia w dalszym życiu. Badania dowodzą, że bliskość fizyczna rodzica, który nie jest wyłącznie wrogi wobec dziecka (może mieć nawet ambiwalentną lub w niewielkim stopniu akceptującą postawę wobec dziecka!) już jest szansą na lepszy rozwój niemowlęcia.

Dzieci nastolatek nie są w idealnej sytuacji. Ich matkom daleko do perfekcji: są za młode, poranione, niewykształcone, nie mogą liczyć na wsparcie w rodzinie. Zazwyczaj jednak pragną kochać swoje dzieci, mieć je przy sobie, opiekować się nimi, stać się najprawdziwszymi na świecie mamami.

Zarówno nieletnie matki, jak i ich dzieci - zasługują na szansę.

Anna Gradkowska

 

Anna Gradkowska - psycholożka i psychoteraputka w warszawskim Ośrodku W RELACJI, od lat związana z Fundacją po DRUGIE.

Fundacja po DRUGIE (www.podrugie.pl ) od 2016 prowadzi walkę o los nieletnich matek i ich dzieci. Obecnie jest w trakcie realizacji projektu „Chcę być z tobą mamo”, który ma na celu budowę pierwszego w Polsce DOMU, w którym 6 młodych matek i ich dzieci znajdzie swoje miejsce. DOM ma być szansą na dorastanie dla mam i budowanie więzi pomiędzy nimi i ich dziećmi. Ma stać się pierwszym, modelowym miejscem tego typu.

Jeżeli chcesz wesprzeć Fundację po DRUGIE, młode mamy i ich dzieci – dołącz do akcji „Czytamy dla mamy” (www.czytamydlamamy.org). W projekcie powstaje powieść – tworzona przez blogerki. Na stronie sprzedawane są cegiełki, które dają dostęp do książki online i do audiobooka. Cały dochód z akcji przeznaczony jest na budowę DOMU dla nieletnich matek.

 

*Nieletni – w rozumieniu prawa karnego osoba, która w momencie popełnienia czynu zabronionego nie ukończyła 17. roku życia. Liczba niepełnoletnich matek w Polsce jest znacznie większa – przypis redakcji.