Jak wyjść z domu z niemowlakiem?

jak wyjsc z domu z niemowlakiem.jpg

"Ubrać siebie, ubrać dziecko i wyjść" - odpowiedziałby nieświadomy Człowiek Bez Dzieci. Nic bardziej mylnego. Wyjście z domu z niemowlakiem wymaga zdolności godnych najlepszych strategów i interwentów kryzysowych, gotowych pracować pod presją czasu, w zmiennych i nieprzewidywalnych warunkach. Z naszymi podpowiedziami na pewno Wam się jednak uda. Albo i nie…

Należy zacząć od planu - głównie po to, żeby go nie wykonać. Spróbuj zaplanować wyjście tak, by odbyło się w najlepszym możliwym czasie biorąc pod uwagę zwykłą godzinę drzemki i karmienia. Z góry jednak pogódź się z tym, że tego dnia, wszystko odbędzie się według innego harmonogramu.

Sprawdź pogodę. Wróć - sprawdź ją dokładniej. Na teraz, na za godzinę, na czas, gdy planujesz wracać i na czas, kiedy rzeczywiście uda Ci się wrócić. Nie ma nic gorszego niż zgrzane dziecko. No może jest - dziecko zziębnięte, a w konsekwencji przeziębione (jeśli Twoje dziecko nabawi się kataru, możesz pożegnać się ze spokojnym nocnym snem na co najmniej najbliższy tydzień - stawka jest więc wysoka).

Ubierz dziecko adekwatnie do pogody - tej teraz i tej później. Weź pod uwagę fakt, że nie wiadomo, czy Twoje dziecko będzie chciało być w wózku, chuście, na rękach czy żadne z powyższych.

Zaopatrz się w Niezbędne Gadżety Na Każdą Okazję. Tu trudno nawet zacząć wymieniać, bo lista rzeczy jest nieskończona. Po prostu weź WSZYSTKO, najlepiej także w opcji zapasowej. Rób to wszystko gugając do dziecka, nosząc je i zabawiając, bo jest już w tym momencie nieco znudzone. Albo zmęczone, bo dziś akurat krócej spało. Albo głodne, bo dziś akurat mniej jadło. Albo właśnie więcej. Tylko niczego nie zapomnij!

Ubierz się i weź tej kilka niezbędnych rzeczy dla siebie. Ten etap zwykle następuje w momencie, gdy dziecko już ma wyraźnie dość, dlatego przyśpieszasz, żeby ograniczyć czas słuchania zniecierpliwionego stękania. Tak, to właśnie dlatego lądujesz później na dworze w chłodny dzień w zbyt cienkiej kurtce i bez portfela.

Sprawdź godzinę - by upewnić się, że już jesteś spóźniona.

Zerknijmy jak wygląda sytuacja: dziecko ubrane, ty ubrana. Nieco już zgrzana i nieźle obładowana - w jednej ręce torba ze Wszystkim, w drugiej niezadowolony bobas. Gotowa do wyjścia? Super.
Zwykle właśnie wtedy zdarza się TO.
Alarm. Stop. W tył zwrot.
To może być rozdzierający płacz dziecka, które już dłużej nie zniesie głodu / nudy / zmęczenia lub ogólnego bólu istnienia. W każdym razie jego cierpliwość właśnie i nieodwołalnie się wyczerpała. To może być pielucha do zmiany (a przy okazji całe ubranie). Albo po prostu niespodziewanie zaczęło lać - pogodę niby sprawdzałaś, ale w ferworze walki mogłaś pominąć jakiś drobny szczegół.
Co robisz?
Oczywiście- spokojnie rozbierasz dziecko, zażegnujesz kryzys i... zaczynasz wszystko od początku... Na toczący się w Twojej głowie dialog wewnętrzny spuśćmy taktownie zasłonę milczenia...

A jak Wam udaje się wyjść z domu z niemowlakiem? Napiszcie koniecznie!