"Mam cię" - czyli gra, w której wszyscy przegrywają...

krytyka matek.jpg

Jest taka gra, która chyba już weszła do kanonu, a jednocześnie jest wciąż bardzo popularna. Występuje w różnych wersjach i odmianach, ale zawsze do jej rozegrania konieczna jest przynajmniej jedna młoda matka. Kojarzycie już?
Ta gra to "Mam cię!". 
Zasady są proste: uczestnicy w dowolnej chwili wykazują młodej matce jej niekompetencję. Za każdy wskazany błąd lub niedopatrzenie naliczają sobie jeden punkt. 
Punkty można zdobywać indywidualnie lub grupowo. 
W pierwszym przypadku należy samodzielnie znaleźć brakujący lub niepasujący element, (dozwolone jest też wskazanie zachowania) i na głos podać odpowiedź. 
Przykłady: "A gdzie czapeczka?"/ "Takie duże dziecko i jeszcze ze smoczkiem?!"/"Nie umie pani dziecka uspokoić?"/"A pani wie, że to niezdrowe dla maluszka?"/ "Ja to bym nigdy swojemu dziecku tego do ręki nie dała! "
Aby zbierać punkty grupowo wystarczy dołączyć się do innego uczestnika, który właśnie zdobył punkt i niezwłocznie potwierdzić, że również dostrzega się wskazany przez niego szczegół. 
Przykłady: "Tak, tak! Nic dodać, nic ująć "/ "Wie pan/pani, że od razu też tak pomyślałam/łem!"/ "No oczywiście! Aż dziw, że matka o tym nie wie."/ "Święte słowa. Niektóre matki to na prawdę..."
W "Mam cię!" można grać zarówno na rodzinnych spotkaniach, w gronie znajomych, jak i w przestrzeni publicznej. Długość rozgrywki zależy tylko od nas samych. 
Zauważono, że im więcej osób jest zaangażowanych w rozwój gry, tym większa szansa, że uda się do niej wciągnąć również młodą matkę, która może zdobyć punkty na tej samej zasadzie, co pozostali uczestnicy. Wystarczy, że znajdzie w swoim otoczeniu inną młodą matkę i odszuka niewłaściwe elementy w jej zachowaniu lub ubiorze dziecka. 
Kto nigdy, przenigdy, nawet na chwilę nie skusił się, żeby zagrać, niech pierwszy rzuci kamieniem...