Samotność w macierzyństwie

samotnosc w macierzynstwie.jpg

Samotność w macierzyństwie ma na imię Cisza.
Cisza przerywana jedynie głosem niemowlęcia. Cisza, którą próbujesz czymś zapełnić - radiem, muzyką, odgłosami życia zza okna. Ale która mimo to pozostaje ciszą.
Cisza własnego głosu, który wypowiada co prawda słowa do dziecka, ale zdają się one brzmieć jakby głucho.
Cisza nocnych karmień, gdy Twoje oczy pozostają czujne, a usta milczące.
Cisza rozmów z drugim człowiekiem. Kontaktu, który się nie zadział. Bo jesteś w domu sama. Bo trudno Ci wyjść. Bo innym trudno przyjść do Ciebie.
Cisza rozmów przeprowadzonych, a które z poczucia samotności wcale Cię nie wydobyły. Bo nie usłyszałaś tego, czego potrzebowałaś. Bo nie powiedziałaś tego, co naprawdę myślałaś i czułaś. Bo nie zostałaś zrozumiana i naprawdę zobaczona.
Cisza Twojej historii, której nikt nie usłyszał. Doświadczeń, których nie miałaś szansy dzielić z innymi. Tych drobnych i tych całkiem poważnych.
Choć to Twoja rola widzieć i słyszeć, odpowiadać na potrzeby dziecka, czasem trudno Ci to robić, gdy sama w międzyczasie znikasz.
Samotność matki to Cisza, w której dźwięk dzwonka to jednocześnie intruz i upragniona melodia. Pragniesz współobecności i obawiasz się, że znów się rozczarujesz.
Ta Cisza wypełniona jest całym mnóstwem dźwięków - gaworzenia, kwilenia, grających zabawek.
A jednak czasem trudno jej zagłuszyć smutek, a może bezgłośny płacz, który tylko Ty słyszysz - wewnątrz siebie.